piątek, 15 marca 2013

Eliza - kto do niej pasuje?

Część pierwsza. Niedawno udałem się do wróżki, która pomogła mi sprawdzić, jacy chłopacy najbardziej pasują do Elizy Loski. Pod uwagę wzieliśmy jej obecnego narzeczonego Sashę Siergiejow, byłych wielbicieli oraz Hektora, który niedawno wyznał, że jest zakochany w Elizie. Oto wyniki:


Jak widać Eliza trafiła na tego jedynego - Sasha jest dla niej idealną partią. Jak się niespodzianie okazało - Hektor również! Tak się skrywał, bał się do niej zagadać, a to proszę - miał olbrzymie szanse na to, że by im się ułożyło! Kolejne miejsce zajmuje Olaf - były Elizy. Ich związek chyba należał do w miarę udanych, ale jakoś niefortunnie się skończył. Oboje nie mają sobie tego za złe. Ich miłość była mocna. I wielbiciele Elizy, bracia White: Patrick i Lou. Kiepskie wyniki. 
Zapomniałem o jeszcze jednej, ważnej osobie w Elizy życiu. Idę do wróżki, aby się dowiedzieć, jak pasuje Eliza do Alexa Mila - ojca Sophie i jej byłego chłopaka.


Całkiem dużo. Czyli jednak coś ich łączyło - przed wielkim kryzysem, jaki zniszczył ich związek, musiała istnieć prawdziwa miłość. Ale nie była wystarczająco silna, aby przetrwać trudne chwile.

Podsumowując możemy stwierdzić, że Eliza w końcu znalazła sobie idealnego chłopaka. Życzymy im wszystkiego najlepszego i długiej, gorącej miłości!

KOGO CHCESZ WIDZIEĆ W NASTĘPNYCH KALKULACJACH WRÓŻKI? PISZ W KOMENTARZACH (+ co najmniej 3 partnerów do obliczenia)

Małe miłostki?

Każdy wie, że Bywater to miasto miłości, zdrady, flirtu, sexu i ciąż. Ale przede wszystkim to miasto romansów! Romansuje tu każdy - nastolatkowie, dorośli, starcy i... małe dzieci!
Najsłynniejsi romansowicze to Draco Markiz, Bianka Picker i Blanka Da Caprio. Trójkącik? Nie zupełnie.
Draco zna Biankę praktycznie od urodzenia (czyli około 3 lata). Początkowo Mini Dokot, matka Bianki, nie pozwalała im się bawić, bo uważała Draco za "brudnego dzieciura z Lewej". Natomiast ojciec Draco - Oscar Markiz, robił wszystko, aby te dzieciaki się zaprzyjaźniły. Kto zwyciężył? Oscar! Bianka i Draco są najlepszymi przyjaciółmi, i krążą plotki, że Bianka nawet czuje do Draco coś więcej niż tylko przyjaźń. Może i by coś z tego rozkwitło, ale na horyzoncie pojawiła się Blanka Da Caprio - 3 letnia córeczka Klementyny Serro i jej nowego nażeczonego Jacoba Da Caprio. Przez 3 lata nikt nie słyszał o tym dziecku (ani o tym związku), dopóki Blanka nie poszła do przedszkola, gdzie poznała Draco, w którym zakochała się od pierwszego wejrzenia. 
Małe dziewczynki są niesamowicie do siebie podobne - obie mają ciemne cery i czarne, gęste włosy, obie często noszą sukienki no i jak widać mają identyczny gust. Bianka, która jest przyzwyczajona do bycia w centrum uwagi i do tego, że zawsze dostaje co chce, jest zniesmaczona tą sytuacją. Twierdzi, że Blanka od niej 'zgapia' i że jest głupia. W dodatku Bianka jest szalenie zazdrosna o Draco, który je obie traktuje jako przyjaciółki. 
Jak to starcie skończy się w przyszłości? Czy Draco wybierze Biankę, czy Blankę? A może w ogóle nie będzie miał ochoty na miłośc - wszak to dopiero mały chłopczyk, który chcę mieć partnera do zabawy. 

Wesele na całe miasto

Czyje? Oczywiście, że Mini Dokot - czy istnieje w Bywater osoba która bardziej od Mini lub zwracać na siebie uwagę? Chyba nie!
Mini Dokot i Paul Picker byli ze sobą już dość długo - około trzech lat, kiedy to na świat przyszło ich pierwsze dziecko - Bianka. Zaręczyny odbyły się chyba dość wcześnie, ale ze ślubem Mini zwlekała, ponieważ: "Chcę, aby Bianka była dość duża na naszym ślubie, aby mogła być druhną w ślicznej sukieneczce" - powiedziała kiedyś. Jak się okazało - to małe marzenie Mini się spełniło, ponieważ Bianka była druhną, w dodatku najpiękniejszą (bo innych nie było). Małej księżniczce towarzyszył jej najlepszy przyjaciel - Draco Markiz, co wzbudziło dość duże kontrowersje - wychowywany w trudnej rodzinie dzieciak z Lewej, a obok niego jaśniejąca we własnym blasku Bianka rozpieszczana przez matkę. No cóż. Jak Mini do tego dopuściła - nie wiadomo. W każdym razie obaj dzieciaki świetnie się w roli druhów bawiły.
To, że ślub był planowany od dawna, nie znaczy, że przebiegł zgodnie z tymi planami. Data ślubu została wybrana przez Mini natychniast, pod wpływem emocji, wszystko było przygotowane na ostatnią chwilę (fakt, że wszytsko było idealne i dopięte na ostatni guzik może oznaczać tylko jedno - ślub musiał kosztować Mini fortunę). Rodzina i bliscy otrzymali w dniu ślubu szybkie zaproszenia, a pozostali goście (czyli całe miasto) przyszło na wesele po zobaczeniu ogłoszeń rozrzuconych po ulicach.
Skąd ten nagły pośpiech?
Krążą plotki, że Mini i Paul mieli kryzys. Mini nagle zachciało się być jadną z członkiń klubu KSK i postanowiła sobie poromansować. Gdy Paul wrócił do domu, Mini zerwała z nim zaręczyny i wygoniła z domu. Paul zabrał swoje rzeczy, wsiadł do mini Mini i odjechał. Mini zadzwoniła na policję (nie wiadomo po co) i zaczęła panikować policjantom, żeby złapali Paula, bo ukradł jej samochód. Tym czasem Paul miał śmiertelny wypadek. Gdy karetka przyjechała na miejsce, Paul już nie żył. W szpitalu zmartwychwstał.
Mini wpadła  w rozpacz, otruła się tabletkami i na oczach córeczki również umarła. W szpitalu również dzięki interwencji lekarzy zmartwychwstała.
W wyniku wypadku Paul stracił nogę i trochę pamięć. Zapomniał ostatnie wydarzenia - czyli kłótnie z Mini, własną śmierć... Gdy Mini doszła do siebie, szybko zorganizowała wesele, plany romansów i zdrad zupełnie wyleciały jej z głowy. Widocznie postanowiła poślubić Paula, póki jeszcze jest na to czas.

Wesele było pierwszej klasy. Wszyscy świetnie się bawili, piękna panna młoda przetańczyła całą noc, pan młody niestety przesiedział wesele na wózku inwalidzkim, ale chyba również dobrze się bawił.
Mini zmieniła się. Zaczęła kochać swojego męża.
Kiedyś Mini marzyła o gromadce dzieci - czy jej marzenie się spełni, czy jej niepełnosprawny mąż da rade zapłodnic jeszcze jakieś dziecko? Podobno, Mini już od jakiegoś czasu jest w ciąży....

niedziela, 27 stycznia 2013

Niebezpieczny pilot

Frodo ma juz ponad 30 lat, a zachowuje sie bardzo niedojrzale. Ostatnio zorganizowal wyjazd dla mlodziezy, zostawiajac ich praktycznie bez opieki... 

GAZETA: Dzien dobry.
FRODO: Mozemy isc. Frodo nie ma on jest na wyspie (!?). Dzien dobry. Witam serdecznie. Ciszej.
G: Co pana sklonilo do zorganizowania wycieczki do Niemiec?
F: C? Pomyslalem, ze to moze byc okazja wyjazdu mlodziezy za granice. Ja to robie bardzo czesto, to moja praca,a oni nie maja tylu okazji.
G: Czy nie ma pan zadnych obaw, zostawiajac ich pod opieka 26-letniego Olafa Pickera?
F: Olaf jest policjantem, a ja tylko pilotem. O ma wieksze doswiadczenie z trudna mlodzieza. Ja jestem tylko pilotem, ja ich tylko przelatuje (ugina rece w lokciach i zaczyna ruszac biodrami do pszodu i tylu)
G: To po co zorganizowal pan obuz, skoro nie chce pan sie zajmowac obozowiczami?
F: Ja sie nim zajmuje. To niech pan to zmieni. Prosze pana. Niech przymknie pan na to oko. Ja tam na niby caly czas jestem. (podsunal mi koperte z bilatami pierwszej klasy). Sa z policjantem (je nutelle lyzka i ma czarne zeby). Niech pan sie ruszy. Szybko. On ma doswiadczenie. (cos mruczy pod nosem z czarnymi zebami i miesza nutelle w sloiku).
G: Zdaje pan sobie sprawe z odpowiedzialnosci?
F: Jestem gdzies uwalony nutella? Hm...O jest opiekunem, nie ja!
G: Podobno mial pan katastrofe lotnicza....
F: Ah... Prawda. Na szczescie nikomu nic sie nie stalo. Uratowalem dziecko. Jedno cale istnienie (przy czym pozostali pasazerowie zgineli na miejscu). Jedno cale istnienie (mowi rozmarzony).
G: Hm, dziekuje. Do widzenia.
F: Do widzenia.

Czy to jest czlowiek normalny? On jest niebezpieczny! Policja powinna juz dawno kogos takiego aresztowac, jak nie umiescic w Askabanie!

sobota, 26 stycznia 2013

Sasha chory psychicznie?

Sasha - 26 letni pilot wojskowy ostatnio przezywal zalamanie nerwowe z powodu... kobiety!

GAZETA: Dzien dobry.
SASHA: (udaje redaktora) Dzien dobry. Hm... (Wlasnym glosem) Dzien dobry.
G: Jak pan sie czuje? Jak tam pana zyice?
S: W miare dobrze (trzesie sie).
HEKTOR MIL: I wlasnie to jest przyklad, dlaczego ja jestem lepszy (!?) od Ada, bo on nie potrafi zachowac kamiennej twarzy w czasie wywiadu!
G: (redaktor dzielnie ignorujac uwage, kontynuuje wywiad) Podobno mial pan zalamanie nerwowe...
S: (ziewa; beka) Eeeh.... To nie jest oboz po pierwsze tylko wyyyyy (??). Hy? Tak, mialem. Kazdemu sie zdarza. Krotkotrwala depresja. Fijo...
G: Jaki byl powod zalamanie?
S: (ziewa) Glupi zart. Ta dziewczyna... Co w jaki sposob? (ziewa) Ta dziewczyna okazala sie kims zupelnie innym niz za kogo ja uwazalem. Wkrecila mi, ze jest w ciazy. Chcialem popelnic samobojstwo i wyskoczyc przez okno. Nic potem nie powiedzialem, tylko nie skoczylem. To tak fajnie zabrzmialo. Ja nie moge....
G: Jak wygladal Twoj zwiazek z Melody, o ktorej opowiadasz?
S: (skrzypi krzeslo, na ktorym Sasha siedzi). Zle go wspominam. Nic. Po prostu raz sie spotkalismy, raz sie kochalismy, wszystko po razie. Wochenende.
G: Czy sa jakies dobre momenty, chwile z tego zwiazku?
S: (krzeslo skrzypi) Yhm... Dopoki nie zaczelismy gadac to bylo fajnie. Tylko jak ja ogladalem z daleka to mnie podniecala, tak to sie jej balem. Byla taka niezaspokojona, dzika... Jakies Rammstejny, czarne msze, nasze wspolne orgie....
G: A wiec ta sa pana mile wspomnienia ze zwiazku... A jak pan wspomina wasz wspolny koncert, zespolu Rammstein?
S: (skrzypi) Nigdy wiecej nie pojde na taki koncert. Tragedia. Wymyslila sobie jakas sciane smierci, ktora faktycznie potem byla. Jakis grubas mnie zgniotl. Beznadzieja. (charcha i polyka glosno gile).
G: Szukasz teraz jakiejs dziewczyny? Moze masz juz kogos na oku?
S: Nie. (szturcha redaktora i pokazuje skrawki papieru). Teraz wszyscy uwazaja mnie za chorego psychicznie ( w tym momencie, chyba dla zademonstrowania ze z nim wszystko w porzadku, kladzie miske na lampe, a potem bawi sie swiatlem). Moge zgasic? Bo mi po oczach daje. Nawet moj przjaciel boi sie ze mna spac. Jakbym przewodniczyl w czarnych mszach.
G: Zolnierz tracacy kontrole nad emocjami, to chyba nieporzadany przpadek w wojsku...
S: (wyglada przez okno) Nie. Zazwyczaj ci, co daja rade na wojnie, maja wtedy problemy w zyciu codziennym.
H: Cooo???
G: Zamierzasz rozpoaczac nowe zycie?
S: Ludzie, no bez przesady! Ja dalej bede swoje zycie kontynuowac. Bez przesady, zeby od razu nowe zaczynac.
G: Chialbys jakis mezczyzn, chlopakow przestrzec przed Melody?
S: Hm? Co? Ce ha. Nieee.... To, ze zle mi sie ulozylo, nie znaczy, ze innym ma sie tez nie udac.
G: Dziekuje za wywiad. Do widzenia.
S: A prosze bardzo.

Czy Sasha na pewno jest w pelni zdrowy psychicznie, jak stara sie udowodnic? W czasie wywiadu mialem wrazenie, ze nie jest z nim najlepiej, niektore momenty byly bardzo niepokojace. Czyzby Sasha az tak przezyl ozstanie z Melody, dziewczyna, za ktora szalal?

czwartek, 15 listopada 2012

Największy krętacz miasta

Drodzy Państwo, szanowni czytelnicy GAZETY, pragnę Wam przedstawić największego krętecza Bywater - Ali Nimbada! Ten młodzieniec o śmiesznym nazwisku zapragnął przeżyć swoje 5 minut sławy i siłą zmusił mnie, abym przeprowadził z nim wywiad. Uległem, ponieważ pomyślałem, że zrobię coś dobrego dla czytelników i zapewnię im wywiad z zupełnie nową osobą. Niestety, ta osoba bardzo nieszlachetnie kłamała na każde moje pytanie, śmiała mi się w oczy i zmyślała straszne głupoty, aby tylko zwrócić na siebię uwagę. A oto i wywiad z Ali Nimbadą, który wkręcał mi opowiastki o swoim pochodzeniu:

GAZETA: Dzień dobry.
NIMBADA: Hm... Dzień dobry?
G: Nazywam się Ad Hade.
N: A. Dobrze. Najs cu micz ju.
G: Skąd pochodzisz?
N: (Zastanawia się) Z Kirgistanu (zerka na spis państw Azji, zaczyna się cieszyć)A dokładniej ze stolicy, z Biszkeku.
G: Jak Pan spędził tam swoje dzieciństwo?
N: Wie pan, ja z tamtąd pochodzę, ale wychowałem się... (ponownie patrzy w spis) w Gruzji (wybucha śmiechem).
G: (W trakcie wywiadu redaktor miał katar i poprosił Nimbadę o husteczkę do nosa)
N: Oczywiście (rzuca redaktorowi husteczkę z pod nogi). Mam nadzieje, że krucha, bo ma być krucha. Cieeeść!
G: Dziękuję. W takim razie, jak spędził pan swoje dzieciństwo w Gruzji?
N: Yhm... Wie pan, na początku jak.... normalnie. Póki się wojna nie zaczęła...
G: A co pańska rodzina robiła w trakcie wojny?
N: Uciekliśmy. Nasze miasto zostało zbombardowane, kompletnie zniszczone. Nawet nie pamiętam jego nazwy, takie trudne rzeczy same wylatują z pamięci.
G: Dokąd uciekliście?
N: Do Mongolii. Ale tam byliśmy tylko miesiąc. Niestety, siedziałem, ciągałem jak coś (?!), i dlatego tak krótko byliśmy.
G: A co stałosię potem?
N: Podróżowaliśmy w siódemkę autostopem i trafiliśmy do europejskiej części Rosji. Kurcze, ciągutka. Ale chrzanić to, wojna w Gruzji się skończyła, ale my tam nie wróciliśmy, bo zapomnieliśmy jak nazywało się nasze miasto. Zamieszkaliśmy w Finlandii. Kiepski klimat. Rok temu przeprowadziliśmy się na Madagaskar i odtąd mieszkamy w Bywater.
G: Jak się panu podoba w Bywater?
N: (tańczy z garnkiem) I jest tu najlepiej. Ciężko odejść od łyżki, ale ludzie są bardzo przyjaźni i pomogli mi wylać to (?!) na blachę.
G: Czym się pan zajmuje?
N: Mieszkam. Yhm... No żyję. Nie mam pracy, nie uczę się. Zbijam bąki po prostu.
ALEX MIL: Ali, wyglądasz z tym garnkiem jak jakaś tancerka.
G: Więc jesteś leniem?
N: Hm... Daruj sobie, Alex, te uwagi.
G: Nie odpowiedział mi pan na pytanie...
N: Raczej tak, nic innego w życiu nie zrobiłem...
G: A więc, dziękuję za wywiad, do widzenia.
N: ....

Kim jest ten człowiek? Czy to dla kolegów się popisywał i robił bekę na wywiadzie, oszukując najbardziej cenionego obywatela w mieście, jakim jest Redaktor Naczelny Gazety? Nie mam pojęcia.

poniedziałek, 12 listopada 2012

Dwa wywiady na temat własnego wyglądu!

Alex Mil - każdy wie, kim on jest. Piosenkarz, model, skandalista, młody Don Juan miasta Bywater... Jego wygląd, twarz, ciało, fryzura wzbudzają mieszane emocje: niektórych oburzają swoją odmiennością (Alex ma anoreksję) a innych podniecają. Co natomiast sądzi o sobie Alex, dowiecie się czytając ten wywiad!

GAZETA: Dzień Dobry.
ALEX: (mruczy coś pod nosem) Dzień dobry.. (sapie, stęka i miesza coś w garnku, który przyniósł na wywiad i nie chciał go zostawić. Nagle rzuca się na redaktora i wrzeszczy) UWAGA! BOMBA WYBUCHA! (Przybiera groźną minę) Zabawa się zaczęła... (Nagle słychać odgłosy narzędzi tortur)
G: Jak podobają Ci się Twoje zęby?
A: Nie no, jak nic [są] brązowe... Są za duże, olśniewające no i przede wszystkim zdrowe. W trzonowych coś się robi. Chyba krówka gęstnieje. Były [kiedyś] perłowo białe, a zrobiły się brązowe. A były białe jak mleko...
G: Co powiesz czytelnikom Gazety na temat pana oczu?
A: Hm... (pierd!)... Są kocie, ładne. Noszę soczewki, bo chcę mieć oczy jak Baba Jaga.
G: Jak oceniasz swoją fryzurę?
A: Jak ją zdejmuję?
G: Jak oceniasz swoją...
A: Normalnie. Taka jest wygodna, mimo, że muszę ją codziennie prasować. Ale jest wporzo.
G: Podoba Ci się Twoje ciało, które niektórzy uważają za anorektycznie chude? Co nam o nim powiesz?
A: Faktycznie, mam mało masy. Muszę Ćwiczyć i jeść krówki (wyciąga z zębów wyrośnięte krówki i zjada). Takie tłuste.
G: Wiele kontrowersji budzi wśród ludzi Twój narząd płciowy...
A: Tak. On zachowuje się jak niespokojny wulka, bulgocze...
G: Yyyy, aha, dziękuję. Jeszcze jedno pytanie: co się panu w sobie najbardziej podoba?
A: Hm... Oczy. Yhy. I brwi, bo brzmią jak Brewka. Pe el? W necie? Szynka...
G: Słucham?
A: Mówię, że szynkę mam w buzi. O mniom mniom mniom (A Alex to niby wegan...)

Ocenę wywiadu zostawiam dla was. Teraz czas na drugin wywiad.
Vanessa Forester (na marginesie była Alexa) jest zupełnym przeciwieństwem Alexa. Jest cicha spokojna (ale ostatnio pokazuje pazura). Dlaczego zapytaliśmy ją o ocenę własnego wyglądu? Tak dla beki.

GAZETA: Dzień dobry.
VANESSA: Hm.. Dzień dobry.
G: Zgadza się pani udzielić nam wywiadu?
V: Czego? Yhm... MNo dobrze.
G: Jak pani poodba się pani figura?
V: No, mogłabym być trochę bardziej krągła. Hyhy. Oj, niech pan nie udaje, że nie wie. Gdzie niegdzie trochę tłuszczu. W szyji. Na prawdę, bardzo podobają mi się grube szyje.
G: Lubi pani swoje stopy?
V: Nie mam żadnych stóp.Co w tym śmiesznego?
G: Ma pani okres?
V: (jakby do siebie) Jak prauje, to znaczy, że krew odparowuje? (ze złością) Odwal się pan! Wychodzę!

Czy dowiedzieliśmy się z tego krótkiego wywiadu? Można wywnioskować, że Vanessa ma kompleksy odnośnie swojego ciała, nie ma stóp i nie lubi rozmawiać o swoim okresie. Jest bardzo nerwowa - pewnie to wpływ jej chłopaka, Frankiego....