Set Zoey - niegdyś sztywny tenisista, pośmiewisko ze względu na swoje imię i nazwisko, koleś, który był uważany za Don Juana, Kasanowę, teraz pokazuje swoje drugie oblicze. Czy lepsze?
Długi wywiad z Setem. Co się okazało? Że Set nie lubi ostrych dziewczyn, nieźle pojechał po swojej byłej, kocha Lou jak brata i... sami przeczytajcie.
GAZETA: Dzień dobry.
SET ZOEY: Hej.
G: Proszę mi powiedzieć, jak pani się nazywa.
S: Słucham? Jestem Set Zoey. I pan, nie pani.
G: Dlaczego pan nagl stał się ważny?
S: Nie wiem co mam rozumieć przez to pytanie. Ja dla siebie zawsze byłem ważny. Może chodzi panu o to, że stałem się sławny? Myślę, że to dzięki moim wynikom w tenisie, stałem się jedym z najleszych...
G: Nie chwal się. Chodzi o to, że jest o tobie głośno, ze względu na skandale.
S: Jakie skandale? Ja jestem skromny chłopak, stroniący od skandali.
G: Romanse?
S: Romanse? Chodzi panu o ten związek z Wandą?
G: Oczekuje na więcej szczegółów.
S: Eh... Fakt, to może być uznawane za skandal, ja taki stary, ona taka młoda. Ale przyznam: byłem z nią, bo mi się podobała. Teraz jednak doszedłem do wniosku, że była za chuda. Nie lubię takich chudzielców. Do tej pory mam siniaki po przytulaniu z nią.
G: A zaszło między wami coś więcej niż przytulanie?
S: No, całowaliśmy się (wybucha tubalnym śmiechem, dumny ze swojej 'riposty'). Nie żartuje (wciąż się trzęsie ze śmiechu). Znaczy całowaliśmy się, czasami całkiem tak na serio. W sumie ten związek tylko czasami był na serio.
G: Czy zaszło między wami coś więcej niż tylko całowanie?
S: Do czego pan drąży? Chce pan usłyszeć, czy wylądowałem z nią w łóżku? Owszem, ale spaliśmy. U niej w domu, miałem takiego stracha, że omal się nie zlałem. Żartuję, nie pisz tego, bo będą ploty.
G: A więc Wanda jest wciąż dziewicą a pan prawiczkiem?
S: Nie wiem jak tam z nią, nie gadaliśmy na te tematy. Wanda to takie dziecko, sam pan przyzna. Może ona nawet nigdy nie widziała... Heh, no wie pan o czym myślę.
G: O pornosach?
S: To też, zresztą, kto tam. wie. Myślałem o tym czymś na żywo (chichra). Czymś co ja mam...
G: (przerywa) A jak pan wspomina związek z Wandą?
S: No, fajną była dziewczyną, bo była mi podporządkowana. Znaczy, nie to, że jakoś ją wykorzystywałem czy coś, ale lubię, jak dziewczyny mnie traktują jako swojego... No takiego kogoś, przy kim mogą czuć się bezpiecznie. Że to ja muszę o nie dbać i w ogóle.
G: Czyli nie lubisz 'silnych dziewczyn'?
S: No...
G: Margaret Thatcher nie była by dobrą partią dla pana.
S: Co pan pieprzy?!
G: Proszę się wyrażać.
S: Przepraszam, zaksoczyło mnie to. Ale fakt, wolę, jak dziewczyna jest dziewczyną, a nie chłopem w damskiej skórze. Ma być delikatna, czuła, opiekuńcza, ale za razem wymagająca mojej opieki.
G: Czyli Vanessa Forester Van?
S: Nie mówię o konkretnych przykładach. To taki mój jakby ideał.
G: A podobno pan lubi ostre laski, które lubią ostrą jazdę.
S: Ahaha, w życiu z taką laską nie byłem i nie przeżyłem ostrej jazdy, co kolwiek to znaczy.
G: Podobno był pan kiedyś z Elizą Loską.
S: Hm.. no mieliśmy jakieś tam spotkanie, gadaliśmy, poprzytulaliśmy się.. Właściwie to krążą plotki, że ze sobą byliśmy. Ale to nie prawda, Ona przyszła do mnie, do swojego dawnego kolego z dzieciństwa, żeby się wypłakać, bo jakiś chłopak co się jej podobał, pojawił się w Krypcie z inną. Bardzo to przeżyła, a ja ją pocieszałem. No i się przytulaliśmy publicznie, jakiś debil w cylindrze i z pomalowaną na zielono skórą podlazł i zrobił nam zdjęcia i na drugi dzień wszysycy ploty, że my niby ze sobą byliśmy.
G: Hm... A więc nic między wami nie zaszło?
S: Nie.
G: A co z Alyson Forester?
S: Nie wiem co. A co ma być? Może kiedyś ją bajerowałem dla beki, teraz też to w sumie robię, bo się niby we mnie buja, to chcę robić jej nadzieje.
G: A więc pan jest bez serca.
S: Nie, bez przesady. No może źle powiedziałem..Znaczy, nic do niej nie mam. Tylko, jak już mówiłem, nie lubię takich dziewczyn. Poza tym ona jest zbyt pewna siebie, myśli, że będzie miała wszystko co tylko zechce. W tym mnie.
G: Alyson już podobno ma chłopaka...
KIA SEVEN: KAJLA!! (płacze)
S: No coś słyszałem. Kryminalistę (śmieje się ironicznie). Chcesz chusteczkę?
K: Tak.
S: (szuka w kieszeni chusteczki)... Hm... Ma pan chusteczkę?
G: (szuka w kieszeni chusteczki. wyciąga całą paczkę, przygląda jej się, chowa z powrotem) Nie.
S: Przecież pan miał.
K: Już nie chcę, wysmarkałam się w obróz (pokazuje smarki na obrusie, który leżał na stole, przy którym rozmawialiśmy. Ochodzi).
S: U.... A mówią że ja to świnia...
G: Przesiądźmy się.
S: A kiedy koniec?
G: Jeszcze mam parę pytań.
(Reporter Gazety i Set przesiadają się do innego stolika).
S: To niech pan się pośpieszy, bo mam trening o 12.
G: Ma pan osiem minut, to bardzo dużo.
S: Niech pan nie przedłuża.
G: A więc, niech pan mi opowie o pana manierach.
S: Manierach? To znaczy jak się zachowuję przy stole i czy puszczam babcie w autobusie?
G: Podobno je pan jak świnia i jest zawsze brudny.
S: Raz się pobrudziłem...
G: ...dwa...
S: ... i od razu że jestem świnia. To były przypadki.
G: Wiele dziewczym uważa, że pan nie dba o siebie, nie m pralki... I czego byliśmy świadkami, nie nosi pan chusteczek.
S: Bo zostawiłem w drugiej kurtce.
G: Wrzucił pan kurtkę do prania z chusteczkami?
S: Nie wrzuciłem jej jeszcze do prania, czeka w koszu aż się nazbiera reszta.
G: Znając pana, pewnie to nie potrwa długo...
S: (zdenerwowany) Możemy podgadać o czymś innym?
G: A więc, kim jest dla pana Lou White.
S: Lou? Mój najlepszy przyjaciel. Nie pamiętam, jak długo się znamy, ale lubię go. Jest fajny. Można z nim pogadać, zna się na rzeczy. Moze czasami zachowuje się jak dziewczyna, płacze, obraża się... Ale ogólnie jest fajny. W sumie, to dziewczyny mu niszczą psychikę. Gdyby nie ja, to pewnie by się załamał.
G: Podobno pan się z niego nabija i jest z nim tylko dla szpanu.
S: Szpanu? (śmieje się). Bez komentarza. Lou jest moim przyjacielem, może czasami wygląda jakbym się z niego nabijał, ale ja tylko... no nie wiem. Nie chcę się z niego nabijać celowo, może to się dzieje przypadkiem, czy cos.... Ja go kocham jak brata, a wiadomo, że nawet bracia się czasami kłócą.
G: A Alex Mil?
S: Przybłędał się do nas kiedyś, i teraz szwędamy się we trójkę. Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego!
G: Lou jest podobno o niego zazdrosny...
S: O jaaa.... Nie ma podstaw. Może i jest czasami beka z tym Alexem, ale to ogólnie taki samotnik. Lubi chodzić własnymi ścieżkami... (po namyśle) jak kot.
G: Dziękuję za wywiad.
S: Proszę. Dwunasta! Spóźniłem się! Dzięki... (strzela focha na redaktora).
G: Do widzenia.
S: Ale pan miły.....
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Eliza Loska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Eliza Loska. Pokaż wszystkie posty
sobota, 20 kwietnia 2013
wtorek, 21 sierpnia 2012
17 VIII 2012 - narodziny dziecka...
... Alexa Mil i Elizy Loski. Że co? Właśnie tak, dobrze widzicie. Zresztą już pewnie zdążyliście o tym usłyszeć. Alex i Eliza mają śliczną, zdrową córeczkę Sofię (Sophie). Rodzice nie zgadzają sie pokazywać zbyt dziecka, zwłaszcza reporterom i papparazim, ale nam udało się dostrzec, że ma ładne rysy twarzy oraz ciemne, brązowe oczy. Po kim? Matka ma jasne brązowe, a ojciec niebieskie. Chyba po matce.
Co jest w tym wszystkim najdziwniejsze? Że ta ciąża była ukrywana prawie do samego porodu! Eliza nikomu nie mówiła, że jest w ciąży, rzekomo sama myślała, że tylko przytyła. Rzekomo....
Jak wiemy, Eliza i Alex byli razem pod koniec 2011 i jeszcze chwilę na początku 2012 roku - czyli w chwili zapłodnienia. Potem się rozstali i starali się sobie dogryźć i dokopać przy każdej możliwej okazji. Alex miał Elizę gdzieś, oglądał się za innymi dziewczynami, krążą plotki o jego romansie z Alex Bowie...
"Nie było żadnego romansu... Znam go tylko troszeczke, czasem przeprowadziliśmy miłe rozmowy... Nic poza tym" - zaprzecza Alex Bowie, jednak na wieść, że Alex ma dziecko wyraźnie widać, że jest zawiedziona. Pytana o to, czy chciałaby być z Alexem w związku mówi: "Nie... To nie możliwe. Z jego strony... Yyyy znaczy. No ten, bo on jest taki sławny i bogaty,a mnie ledwo stać na parę butów... Nie, proszę tego nie pisać. Ja muszę już iść. Dowidzenia. Niech pan mi da spokój...". Ale od strony Alexa były wyraźne oznaki o tym, że jest zainteresowany Alex Bowie. Bronił ją przed drwinami innych, uśmiechał się do niej zalotnie, pisał piosenki i tworzył scenerie dla niej... To chyba coś znaczy...
Raczej, znaczyło. Alex urwał z nią znajomość. Można powiedzieć, że wrócił do Elizy. Czy z miłości, czy tylko dla dziecka? Jak wiadomo, Eliza, mimo własnych zaprzeczeń, tęskniła za Alexem, również pisała piosenki o miłości, wyraźnie adresowane do Alexa... Czy ta ciąża była zamierzona? Czy Eliza specjalnie nie wzięła tabletek antykoncepcyjnych, aby zajść w ciążę z Alexem i mieć pretekst o to, aby Alex był z nią na zawsze związany? Czy to możliwe?
Należy przeanalizować fakt, który potwierdza, że Alex i Eliza byli w szczęśliwym związku (nie upadającym), kiedy doszło do poczęcia. Czy Eliza mogłaby mieć obawy, że Alex ją opuści i musi sobie zapewnić coś, co utrzyma go przy niej? Wątpliwe, ale możliwe. Alex jest znany z romansów i krótkich związków (chociaż z Elizą nie był zbyt krótko). Wiadomo, że Eliza jest histeryczką (i hipohondrykiem, tak przy okazji) i mogła zacząć się obawiać o związek. Zbyt dużo szczęścia daje przeczucia o katastrofie, jaką po czasie okazał się ich kryzys i ostatecznie rozstanie.
Czy Eliza zaszła w ciąże celowo? I czy celowo ją taiła przed światem udając, że sama jest zaskoczona i 'zdruzgotana' tą nowiną? Po porodzie wyraźnie była szczęśliwa... Czy dlatego, że Alex był przy niej, czy ze względu na dziecko?
"Eliza miałaby prowadzić takie intrygi aby osiągnąć cel? W życiu! Ona jest zbyt emocjonalna, nie ma kamiennego serca ani pokerowej twarzy, jest zbyt szczera" - mówi jej brat, Adam Loska.
"Eliza popłakała się, gdy pokazałam jej jej dziecko na USG" - powiedziała Położna.
Więc Eliza naprawdę nie wiedziała tyle czasu o ciąży, mimo, że przez prawie osiem mieisęcy nie miała okresu? W ciąż ciężko nam w to uwierzyć. Jednak rzeczywiscie, Adam moze mieć rację. Znamy Elizę na tyle, aby zauważyć jej wybuchowy, emocjonalny charakter (który być może ukształtował się ze względu na brak matki i ojca-tyrana-olewatora). Jej szczere, prostoduszne, nagłe i silne uczucia mogą się dla niej czasem okazać niebezpieczne, gdy ktoś będzie chciał je wykorzystać przeciwko niej, ale w tym wypadku jej pomagają, potwierdzając to, że Eliza NIE zaszła w ciążę celowo, aby zatrzymać przy sobie Alexa.
A co z Alexem? Podobno w czasie, gdy zaszło do zapłodbnienia, Alex był nietrzeźwy i zapomniał o zabezpieczeniu... Kilka dni (lub godzin) przed wiadomością, że Eliza jest w ciąży mówił swojemu kumplowi z zespołu, Billiemu, że nie chce mieć teraz dziecka (chodziło o to, że Billiemu niedawno się urodziło). A potem szok - jegp była dziewczyna jest w ciąży, prawdopodobnie z nim. Alex zmienił się momentalnie. Rzucił swoje 'plany podbojów miłosnych', olał zespół, zaczął myśleć. Czy to na pewno jego dziecko? Był w tamtym czasie skandal z Elizą i Charliem, w którym prawdopodobnie zdołowana Eliza pozwoliła zrobić Charliemu ze sobą co mu się podoba. Czy to nie dziecko Charliego (przy okazji, Alexa najlepszego kumpla)? Alex był rozbity. Z jednej strony nie chciał tego dziecka, z drugiej jednak, wolał, aby było one jego, niż Charliego. Zaczął chodzić po sklepach z wózkami, kupował dziecku i Elizie rzeczy, ubrania... mimo, że przez pewien czas Eliza nie chciała go widzieć na oczy. W końcu się pogodzili (z tym faktem i ze sobą). Coraz częściej pokazywali się razem na mieście. W końcu Eliza urodziła, Alex zauroczył się swoją córeczką (badania DNA potwierdziły, jego ojcostwo), nie opuszczał sali Elizy prawie 24 godziny na dobę. Ojciec załatwił mu mały domek nad morzem, gdzie po wyjściu ze szpitala wprowadził się z Elizą.
Teraz Alex i Eliza chodzą wszędzie razem z Sophie - na mecze, do restauracji, na imprezy Karaoke, na spacery... Poza tym, mieszkają razem. Czyżby do siebie wrócili? Fakt, zachowują się jak rodzina, małżeństwo można powiedzieć... Ale nie widać między nimi miłości. Albo dobrze się kryją z gestami i emocjami, albo są razem tylko ze względu na dziecko.
Chodzą razem, ale nie trzymają się za ręce. Rozmawiają, ale nie patrzą sobie głęboko w oczy. Nie szepczą słówek, nie przytulają, nie całują... Nawet jeśli nasza wcześniejsze podejrzenia o Elizy 'plan' okazałyby się prawdziwe - to ten 'plan' chyba by nie wypalił. Bo czy o to chodziłoby Elizie?
Co jest w tym wszystkim najdziwniejsze? Że ta ciąża była ukrywana prawie do samego porodu! Eliza nikomu nie mówiła, że jest w ciąży, rzekomo sama myślała, że tylko przytyła. Rzekomo....
Jak wiemy, Eliza i Alex byli razem pod koniec 2011 i jeszcze chwilę na początku 2012 roku - czyli w chwili zapłodnienia. Potem się rozstali i starali się sobie dogryźć i dokopać przy każdej możliwej okazji. Alex miał Elizę gdzieś, oglądał się za innymi dziewczynami, krążą plotki o jego romansie z Alex Bowie...
"Nie było żadnego romansu... Znam go tylko troszeczke, czasem przeprowadziliśmy miłe rozmowy... Nic poza tym" - zaprzecza Alex Bowie, jednak na wieść, że Alex ma dziecko wyraźnie widać, że jest zawiedziona. Pytana o to, czy chciałaby być z Alexem w związku mówi: "Nie... To nie możliwe. Z jego strony... Yyyy znaczy. No ten, bo on jest taki sławny i bogaty,a mnie ledwo stać na parę butów... Nie, proszę tego nie pisać. Ja muszę już iść. Dowidzenia. Niech pan mi da spokój...". Ale od strony Alexa były wyraźne oznaki o tym, że jest zainteresowany Alex Bowie. Bronił ją przed drwinami innych, uśmiechał się do niej zalotnie, pisał piosenki i tworzył scenerie dla niej... To chyba coś znaczy...
Raczej, znaczyło. Alex urwał z nią znajomość. Można powiedzieć, że wrócił do Elizy. Czy z miłości, czy tylko dla dziecka? Jak wiadomo, Eliza, mimo własnych zaprzeczeń, tęskniła za Alexem, również pisała piosenki o miłości, wyraźnie adresowane do Alexa... Czy ta ciąża była zamierzona? Czy Eliza specjalnie nie wzięła tabletek antykoncepcyjnych, aby zajść w ciążę z Alexem i mieć pretekst o to, aby Alex był z nią na zawsze związany? Czy to możliwe?
Należy przeanalizować fakt, który potwierdza, że Alex i Eliza byli w szczęśliwym związku (nie upadającym), kiedy doszło do poczęcia. Czy Eliza mogłaby mieć obawy, że Alex ją opuści i musi sobie zapewnić coś, co utrzyma go przy niej? Wątpliwe, ale możliwe. Alex jest znany z romansów i krótkich związków (chociaż z Elizą nie był zbyt krótko). Wiadomo, że Eliza jest histeryczką (i hipohondrykiem, tak przy okazji) i mogła zacząć się obawiać o związek. Zbyt dużo szczęścia daje przeczucia o katastrofie, jaką po czasie okazał się ich kryzys i ostatecznie rozstanie.
Czy Eliza zaszła w ciąże celowo? I czy celowo ją taiła przed światem udając, że sama jest zaskoczona i 'zdruzgotana' tą nowiną? Po porodzie wyraźnie była szczęśliwa... Czy dlatego, że Alex był przy niej, czy ze względu na dziecko?
"Eliza miałaby prowadzić takie intrygi aby osiągnąć cel? W życiu! Ona jest zbyt emocjonalna, nie ma kamiennego serca ani pokerowej twarzy, jest zbyt szczera" - mówi jej brat, Adam Loska.
"Eliza popłakała się, gdy pokazałam jej jej dziecko na USG" - powiedziała Położna.
Więc Eliza naprawdę nie wiedziała tyle czasu o ciąży, mimo, że przez prawie osiem mieisęcy nie miała okresu? W ciąż ciężko nam w to uwierzyć. Jednak rzeczywiscie, Adam moze mieć rację. Znamy Elizę na tyle, aby zauważyć jej wybuchowy, emocjonalny charakter (który być może ukształtował się ze względu na brak matki i ojca-tyrana-olewatora). Jej szczere, prostoduszne, nagłe i silne uczucia mogą się dla niej czasem okazać niebezpieczne, gdy ktoś będzie chciał je wykorzystać przeciwko niej, ale w tym wypadku jej pomagają, potwierdzając to, że Eliza NIE zaszła w ciążę celowo, aby zatrzymać przy sobie Alexa.
A co z Alexem? Podobno w czasie, gdy zaszło do zapłodbnienia, Alex był nietrzeźwy i zapomniał o zabezpieczeniu... Kilka dni (lub godzin) przed wiadomością, że Eliza jest w ciąży mówił swojemu kumplowi z zespołu, Billiemu, że nie chce mieć teraz dziecka (chodziło o to, że Billiemu niedawno się urodziło). A potem szok - jegp była dziewczyna jest w ciąży, prawdopodobnie z nim. Alex zmienił się momentalnie. Rzucił swoje 'plany podbojów miłosnych', olał zespół, zaczął myśleć. Czy to na pewno jego dziecko? Był w tamtym czasie skandal z Elizą i Charliem, w którym prawdopodobnie zdołowana Eliza pozwoliła zrobić Charliemu ze sobą co mu się podoba. Czy to nie dziecko Charliego (przy okazji, Alexa najlepszego kumpla)? Alex był rozbity. Z jednej strony nie chciał tego dziecka, z drugiej jednak, wolał, aby było one jego, niż Charliego. Zaczął chodzić po sklepach z wózkami, kupował dziecku i Elizie rzeczy, ubrania... mimo, że przez pewien czas Eliza nie chciała go widzieć na oczy. W końcu się pogodzili (z tym faktem i ze sobą). Coraz częściej pokazywali się razem na mieście. W końcu Eliza urodziła, Alex zauroczył się swoją córeczką (badania DNA potwierdziły, jego ojcostwo), nie opuszczał sali Elizy prawie 24 godziny na dobę. Ojciec załatwił mu mały domek nad morzem, gdzie po wyjściu ze szpitala wprowadził się z Elizą.
Teraz Alex i Eliza chodzą wszędzie razem z Sophie - na mecze, do restauracji, na imprezy Karaoke, na spacery... Poza tym, mieszkają razem. Czyżby do siebie wrócili? Fakt, zachowują się jak rodzina, małżeństwo można powiedzieć... Ale nie widać między nimi miłości. Albo dobrze się kryją z gestami i emocjami, albo są razem tylko ze względu na dziecko.
Chodzą razem, ale nie trzymają się za ręce. Rozmawiają, ale nie patrzą sobie głęboko w oczy. Nie szepczą słówek, nie przytulają, nie całują... Nawet jeśli nasza wcześniejsze podejrzenia o Elizy 'plan' okazałyby się prawdziwe - to ten 'plan' chyba by nie wypalił. Bo czy o to chodziłoby Elizie?
czwartek, 9 sierpnia 2012
Wywiad z Alexem Milem
Alex obecnie przebywa na wakacjach w Niemczech. Pomimo olbrzymiej odległości, za pośrednictwem Skejpa, udało mi się z nim przeprowadzić krótki wywiad...
GAZETA: Dzień dobry!
ALEX: Kawa... daj mi... Czy ty sobie wyobrażasz Alexa mówiącego głośno? Jestem gotowy. (zmienia głos na grzeczny) Dzień dobry.
G: Jak tam Twoje życie miłosne?
A: Khi hi hi ... Hm... Nijak. Kurcze, ktoś jest chyba w łazience (kamerka od laptopa wykryła jakiś obiekt za Alexem, którego on jednak nie zauważył). Tak sobie. Właściwie wgl go nie mam... :(
G: Masz jakąś dziwti na oku?
A: Nie swoim sposobem robisz wywiad? Mam. Ale ona jest daleko. Ty, patrz, samolot leci! (Alex wygląda przez okno nad laptopem wychylając się tak, że naszym oczom, dzięki kamerce, ukazała się jakaś postać. Była w obdartych, zakrwawionych ubraniach, z bladą twarzą wykrzywioną w przerażeniu i czarnymi, tłustymi włosami opadającymi na twarz... Po chwili Alex usiadł na miejsce wciąż nie widząc nikogo z tyłu).
G: Czy możesz zdradzić nam jej imię?
A: Następne pytanie (Alex grzebie sobie w uchu). Bo nie usłyszalem.
G: Jak tam Twoje relacje z Elizą Loską?
A: Wrogie! Chyba tylko tak można je opisać. Ona myśli, że mi niszczy życie, ale jej to nie wychodzi.
G: Chciałbyś do niej wrócić?
A: HE. Szkoda marnować życie na takie szczeniaki...
G: Masz na myśli sztywniaki? A bibliotekarki to nie sztywniaki?
A: O jaką ci bibliotekarkę chodzi?
G: Tą, z którą ciągle rozmawiasz w bibliotece i spotykasz się na mieście. Nazywa się Alex Bowie...
A: Nie znam jej. Nie wiem o kogo ci chodzi. Aa, o tą wieśniaczkę z obgryzanymi paznokciami? Heh... Nie wydaje mi się taka sztywna jak Eliza... (zakrywa kamerkę poduszką, słychać odgłosy ślinienia się, jakieś jęki, jakby ktoś się całował, albo... nagle słychać "oh, tak" - głos Alexa. Po chwili opuszcza poduszkę, zdyszany, spocony i wyraźnie podniecony. Zapina rozporek i czeka na kolejne pytanie).
G: Masz kochankę?
A: Hyyy... (w oczach widać błogie wspomnienie minionych paru sekund, a z tyłu widzimy odchodzącą, zgarbioną postać, która wcześniej zbliżała się do Alexa). Ja nie. Nie ma tu nikogo interesującego. Nie wiem. Może ktoś ma... Nie... (robi obleśną minę)... yhy... nie. Czego nie...? (odwraca się do tyłu i coś do kogoś mówi, kogo nie widać na kamerce. Prawdopodobnie do tej postaci...).... Nie. (Czeka na kolejne pytanie ssając kciuk).
G: Dowidzenia.
A: Już!? No dobra... Papa!
Czyżby Alex rzeczywiście nie miał żadnej kochanki? Kim jest ta postać, którą zarejestrowała kamerka? Udało nam się ją zidentyfikować jako Kajako - stałą lokatorkę strychu w hotelu, w którym zatrzymał się Alex i Charlie. Czyżby Kajako i Alex przeżyli razem jakiś romans? I co na prawdę Alex czuje do Elizy i Alex Bowie? Na odpowiedzi na te pytania możemy czekać, aż przyszłość sama je ukaże...
GAZETA: Dzień dobry!
ALEX: Kawa... daj mi... Czy ty sobie wyobrażasz Alexa mówiącego głośno? Jestem gotowy. (zmienia głos na grzeczny) Dzień dobry.
G: Jak tam Twoje życie miłosne?
A: Khi hi hi ... Hm... Nijak. Kurcze, ktoś jest chyba w łazience (kamerka od laptopa wykryła jakiś obiekt za Alexem, którego on jednak nie zauważył). Tak sobie. Właściwie wgl go nie mam... :(
G: Masz jakąś dziwti na oku?
A: Nie swoim sposobem robisz wywiad? Mam. Ale ona jest daleko. Ty, patrz, samolot leci! (Alex wygląda przez okno nad laptopem wychylając się tak, że naszym oczom, dzięki kamerce, ukazała się jakaś postać. Była w obdartych, zakrwawionych ubraniach, z bladą twarzą wykrzywioną w przerażeniu i czarnymi, tłustymi włosami opadającymi na twarz... Po chwili Alex usiadł na miejsce wciąż nie widząc nikogo z tyłu).
G: Czy możesz zdradzić nam jej imię?
A: Następne pytanie (Alex grzebie sobie w uchu). Bo nie usłyszalem.
G: Jak tam Twoje relacje z Elizą Loską?
A: Wrogie! Chyba tylko tak można je opisać. Ona myśli, że mi niszczy życie, ale jej to nie wychodzi.
G: Chciałbyś do niej wrócić?
A: HE. Szkoda marnować życie na takie szczeniaki...
G: Masz na myśli sztywniaki? A bibliotekarki to nie sztywniaki?
A: O jaką ci bibliotekarkę chodzi?
G: Tą, z którą ciągle rozmawiasz w bibliotece i spotykasz się na mieście. Nazywa się Alex Bowie...
A: Nie znam jej. Nie wiem o kogo ci chodzi. Aa, o tą wieśniaczkę z obgryzanymi paznokciami? Heh... Nie wydaje mi się taka sztywna jak Eliza... (zakrywa kamerkę poduszką, słychać odgłosy ślinienia się, jakieś jęki, jakby ktoś się całował, albo... nagle słychać "oh, tak" - głos Alexa. Po chwili opuszcza poduszkę, zdyszany, spocony i wyraźnie podniecony. Zapina rozporek i czeka na kolejne pytanie).
G: Masz kochankę?
A: Hyyy... (w oczach widać błogie wspomnienie minionych paru sekund, a z tyłu widzimy odchodzącą, zgarbioną postać, która wcześniej zbliżała się do Alexa). Ja nie. Nie ma tu nikogo interesującego. Nie wiem. Może ktoś ma... Nie... (robi obleśną minę)... yhy... nie. Czego nie...? (odwraca się do tyłu i coś do kogoś mówi, kogo nie widać na kamerce. Prawdopodobnie do tej postaci...).... Nie. (Czeka na kolejne pytanie ssając kciuk).
G: Dowidzenia.
A: Już!? No dobra... Papa!
Czyżby Alex rzeczywiście nie miał żadnej kochanki? Kim jest ta postać, którą zarejestrowała kamerka? Udało nam się ją zidentyfikować jako Kajako - stałą lokatorkę strychu w hotelu, w którym zatrzymał się Alex i Charlie. Czyżby Kajako i Alex przeżyli razem jakiś romans? I co na prawdę Alex czuje do Elizy i Alex Bowie? Na odpowiedzi na te pytania możemy czekać, aż przyszłość sama je ukaże...
poniedziałek, 30 lipca 2012
Wywiad z Elizą Loską!
Eliza Loska, była Alexa Mila, amatorska piosenkarka i autorka tekstów, ostatnio znana jako zazdrośnica i największa zrzęda wśród nastolatek. Zgodziła się odpowiedzieć nam na parę pytań...
GAZETA: Witaj, Elizo. Jak się masz?
ELIZA: Dobrze, w miarę dobrze. Jeżeli chodzi o stan fizyczny, to czuję się wspaniale, ostatnio schudłam [śmiech]. Ale psychikę to mam uszkodzoną...
G: Przez Alexa?
E: Oczywiście, a przez kogo? Wciąż nie mogę dojść do siebie po tym, co mi zrobił.
G: Czyli co?
E: Uwiódł, oszukał, porzucił i jeszcze się ze mnie co krok naśmiewa. Kto by po takim czymś czuł się dobrze?
G: Widać bardzo go kochałaś, skoro tak to przeżywasz...
E: [zamyśla się]... Słucham? Ja? Kochałam go? A co Ty myslisz? Nie byłabym z nim, gdybym go nie kochała! [widać łzę w oku, która jednak szybko znika]
G: Wiele osób sądziło, że byłaś z nim dla sławy, aby rozkręcić...
E: [przerywa dokończenie pytania i wybucha] Niedoczekanie! Nigdy w życiu! Przestańcie wymyślać takie głupoty, jeżeli chcę coś osiągnąć TO ZROBIĘ TO SAMA! Wierzę w siebie!
G: [ostrożnie] Spokojnie, spokojnie... To tylko słuchy...
E: Już tyle się ich nasłuchałam, że płakać się chce [prawie płacze]
G: Spokojnie [pociesza].
E: Już dobrze. Ma pan jakieś jeszcze pytania, czy mogę już iść?
G: Nie może pani, mam jeszcze parę pytań. Czy pytanie o to, czy chce pani wrócic do Alexa będzie trudnym pytaniem?
E: Nie, ponieważ odpowiedź na nie jest prosta. NIE. Po tym co mi zrobił?
G: W takim razie odpowie pani na pytanie, jak pani się czuje, widząc go z inną?
E: Z kim? Z nikim go nie widziałam, on nie ma dziewczyny, tylko udaje, że ma czy coś... Jakieś piosenki pisze, nie wiem, kto mu uwierzy...
G: Podobno widziano go w bibliotece z Alex...
E: ... Bowie! Chyba że chodzi ci o tą wieśniaczkę. Jej nie brałam pod uwagę, bo to nie dziewczyna, tylko wieścniaczka, pod tym brudem swoim i szmatami zakrywa swoje wszystkie znaki kobiecości. Jeżeli Alex ma ochotę dostać kiły, AIDS albo innego świństwa, to niech przeleci ją przy lepszej okazji. Nawet gdyby ją zgwałcił ona by nikomu nie powiedziała, bo to tchórz. I ona lubi jak się ją gwałci. [świetnie się bawi przy nagadywaniu na koleżankę z liceum].
G: Czy pani nie lubi jej ze względu na to, że podoba się Alexowi?
E: Nigdy jej nie lubiłam...
G: W szkole podobno się nawet kolegowałyście...
E: Co? Nie przypominam sobie...
G: A jednak.
E: Nie chcę o niej gadać, niedobrze mi się od tego robi...
G: W takim razie ostatnie pytanie: czy zamierza pani wydać własną płytę? Jeżeli tak to kiedy to będzie?
E: Mam zamiar i to poważny. Nie wiem kiedy, jestem perfekcjonistką, wolę mieć dopięte wszystko na ostatni guzik, niż potem żałować, że coś jest zrobione byle jak. Chcę, żeby spodobała się ludziom, żeby jej słuchali, potem żeby chodzili na koncerty i kupowali kolejne płyty, o ile takie będą.
G: W takim razie dowidzenia i miłego wieczoru!
E: Nie spyta się mnie pan o piosenki, o czym będą...?
G: Nie.
E: Phy. Do widzenia... [odchodzi zawiedziona].
Jak widzimy, Eliza wciąż czuje coś do Alexa, mimo, że temu zaprzecza, kiedy jest mowa o jego kolejnych dziewczynach, Eliza zaczyna mówić głośno i mimo woli używać wyrazy, które w jej ustach brzmią dziwnie i nadmiar wulgarnie. Chętnie rozmawia o swojej karierze, chcę wydać płytę, która najlepiej, aby stała się bestsellerem. Czy mówi to, aby 'dokopać' byłemu, którego zespół ostatnio stoi w kropce i nie posuwa się naprzód? Czy chce pokazać, że jest lepszą piosenkarką od niego i że dobrze jej się żyje bez niego? Kiepsko jej to wychodzi...
GAZETA: Witaj, Elizo. Jak się masz?
ELIZA: Dobrze, w miarę dobrze. Jeżeli chodzi o stan fizyczny, to czuję się wspaniale, ostatnio schudłam [śmiech]. Ale psychikę to mam uszkodzoną...
G: Przez Alexa?
E: Oczywiście, a przez kogo? Wciąż nie mogę dojść do siebie po tym, co mi zrobił.
G: Czyli co?
E: Uwiódł, oszukał, porzucił i jeszcze się ze mnie co krok naśmiewa. Kto by po takim czymś czuł się dobrze?
G: Widać bardzo go kochałaś, skoro tak to przeżywasz...
E: [zamyśla się]... Słucham? Ja? Kochałam go? A co Ty myslisz? Nie byłabym z nim, gdybym go nie kochała! [widać łzę w oku, która jednak szybko znika]
G: Wiele osób sądziło, że byłaś z nim dla sławy, aby rozkręcić...
E: [przerywa dokończenie pytania i wybucha] Niedoczekanie! Nigdy w życiu! Przestańcie wymyślać takie głupoty, jeżeli chcę coś osiągnąć TO ZROBIĘ TO SAMA! Wierzę w siebie!
G: [ostrożnie] Spokojnie, spokojnie... To tylko słuchy...
E: Już tyle się ich nasłuchałam, że płakać się chce [prawie płacze]
G: Spokojnie [pociesza].
E: Już dobrze. Ma pan jakieś jeszcze pytania, czy mogę już iść?
G: Nie może pani, mam jeszcze parę pytań. Czy pytanie o to, czy chce pani wrócic do Alexa będzie trudnym pytaniem?
E: Nie, ponieważ odpowiedź na nie jest prosta. NIE. Po tym co mi zrobił?
G: W takim razie odpowie pani na pytanie, jak pani się czuje, widząc go z inną?
E: Z kim? Z nikim go nie widziałam, on nie ma dziewczyny, tylko udaje, że ma czy coś... Jakieś piosenki pisze, nie wiem, kto mu uwierzy...
G: Podobno widziano go w bibliotece z Alex...
E: ... Bowie! Chyba że chodzi ci o tą wieśniaczkę. Jej nie brałam pod uwagę, bo to nie dziewczyna, tylko wieścniaczka, pod tym brudem swoim i szmatami zakrywa swoje wszystkie znaki kobiecości. Jeżeli Alex ma ochotę dostać kiły, AIDS albo innego świństwa, to niech przeleci ją przy lepszej okazji. Nawet gdyby ją zgwałcił ona by nikomu nie powiedziała, bo to tchórz. I ona lubi jak się ją gwałci. [świetnie się bawi przy nagadywaniu na koleżankę z liceum].
G: Czy pani nie lubi jej ze względu na to, że podoba się Alexowi?
E: Nigdy jej nie lubiłam...
G: W szkole podobno się nawet kolegowałyście...
E: Co? Nie przypominam sobie...
G: A jednak.
E: Nie chcę o niej gadać, niedobrze mi się od tego robi...
G: W takim razie ostatnie pytanie: czy zamierza pani wydać własną płytę? Jeżeli tak to kiedy to będzie?
E: Mam zamiar i to poważny. Nie wiem kiedy, jestem perfekcjonistką, wolę mieć dopięte wszystko na ostatni guzik, niż potem żałować, że coś jest zrobione byle jak. Chcę, żeby spodobała się ludziom, żeby jej słuchali, potem żeby chodzili na koncerty i kupowali kolejne płyty, o ile takie będą.
G: W takim razie dowidzenia i miłego wieczoru!
E: Nie spyta się mnie pan o piosenki, o czym będą...?
G: Nie.
E: Phy. Do widzenia... [odchodzi zawiedziona].
Jak widzimy, Eliza wciąż czuje coś do Alexa, mimo, że temu zaprzecza, kiedy jest mowa o jego kolejnych dziewczynach, Eliza zaczyna mówić głośno i mimo woli używać wyrazy, które w jej ustach brzmią dziwnie i nadmiar wulgarnie. Chętnie rozmawia o swojej karierze, chcę wydać płytę, która najlepiej, aby stała się bestsellerem. Czy mówi to, aby 'dokopać' byłemu, którego zespół ostatnio stoi w kropce i nie posuwa się naprzód? Czy chce pokazać, że jest lepszą piosenkarką od niego i że dobrze jej się żyje bez niego? Kiepsko jej to wychodzi...
Talenty Bywater
W tej rubryce na samej górze powinno figurować Seven Nights. Tak sądzi większość mieszkańców, głównie młodych dziewczyn. Do tej pory był to jedyny zespół, o którym się mówi. Ale czy ich sławę można nazwać talentem? Tu chyba powinno się liczyć coś innego, dar, jaki mają nieliczni i jeszcze mniej liczni potrafią wykorzystać. To talent. Czy Seven Nights go ma? Jak na razie nie udowadnia tego. Za to na scenie pojawiają się inne 'złote głosy'. Wśród nich niekwestionowanym talentem jest Zwierzak Mapet. Wielu ludzi urzeka jego zachrypnięty, orginalny głos, jednak Zwierzak pozostaje w cieniu. Gdyby postanowił zostać gwiazdą, Bywater mogłoby być dumne. Kolejnym wielkim talentem Bywater jest... nie Eliza Loska, albo Alison Forester. Nie chodzi też o Tosię Serro. Jest Sabina Miłakova. Tak uznano w sondzie. Mieszkańcy Bywater wybrali dwóch najbardziej utalentowanych muzycznie uczestników karaoke w Krypcie, i na szczycie pojawili się właśnie oni. Co dziwniejsze, Sabina była dużo wyżej od swoich wyżej wymienionych rywalek. Zastanawiające dlaczego? Otóż, odpowiedź jest prosta. Eliza, Alison i Tosia może i mają głos, ale nie zawsze można powiedzieć, że potrafią z niego korzystać. Są kłótliwe i przemądrzałe, zbyt pewne siebie - mimo , że większość ich występów to klapa. Za to Sabina podchodzi do tego na luzie i mimo, że nie ma specjalnego głosu ani urody gwiazdy: jej nagrania są najlepsze.
piątek, 26 sierpnia 2011
Romanse Tosi
Tosia Serro była znana jako spokojna artystka Bywater. Ta 18-latka ma telent rzeźbiarski, ale ostatnio trochę go zaniedbuje. Dlaczego? Ponieważ woli zajmować się romansami.
Mat Kat
stary koń (około ponad 20 lat), narkoman, podejrzany o gwałty, napaście i pobicia. Nieraz był notowany i ostatnio odsiadywał karę w areszcie. Co w nim jest takiego, co przyciągnęło Tosię? Męskie rysy twarzy, oblepione czarnym, kilkudniowym zarostem? Naćpane, nieobecne spojrzenie? Wybuchowy, agresywny charakter (właściwie, to na ogół Mat stara się być spokojny). Mat gra w reprezentacji Lewej co jest jeszcze dziwniejsze: Tosia powinna się trzymać koszykarzy z Osiedla Północnego, a nie przeciwników! Jak zaczęła się ich znajomość?
Przyjaciółka Tosi, Eliza Loska, zgodziła się odpowiedzieć na parę pytań.
GAZETA: Jak Tosia poznała Mata?
ELIZA: Byłyśmy razem na Lewej... Hm... Znaczy...
GAZETA: Spokojnie, władze tego nie czytają... (cicho) chyba....
ELIZA: No więc poszłyśmy na Lewą po towar. Słaby jak coś, na imprezę, to nic takiego. Mat i jego rodzina handlują, zresztą, każdy to wie, przecież reklamują się w gazetach.... (chwila ciszy).... No i ja 'ubijałam interes' z Matem, a Tosia... Hm... Kątem oka widziałam, jak mu się przygląda. Możliwe, że wtedy się w nim zakochała.
GAZETA: Trzymała to w tajemnicy przed Tobą?
ELIZA: Nie! Właśnie nie, cały czas coś tam o nim gadała.
GAZETA: Czy spodabałby Ci się związek Tosi i mata?
ELIZA: Nie, nie, nie. Na pewno nie. On nie jest jej wart. On ją wykorzysta jestem tego pewna. To jest zły człowiek, martwię się o Tosię....
Jak widać, Mat nie jest idealnym partnerem dla Tosi. Niebezpieczny, chociaż.... "Kręcą mnie toksyczni kolesie" - przyznała Tosia w jednym wywiadzie dla GAZETY. No cóż, na razie nie wiadomo co z tego wyniknie. Przez długi czas nie mieli kontaktu, bo Mat siedział w areszcie, więc może ich relacje osłabły...
Charlie Hogan
brudas, niechluj, imprezowicz również mieszkający na Lewej. Podobno po jednej imprezie Tosia poszła na noc do niego do domu... (na Lewej!) i podobno Charlie zostawił drzwi otwarte, keidy wyszedł na zakupy (a Tosia jeszcze spała) i do domu wpadł włamywacz. Nawet kilka włamywaczy! Tosia mogła zginąć! Charlie nawet nie zdawał sobie sprawy, że swoją głupotą ryzykuje czyjeś życie. Na szczęście nic nikomu się nie stało.
Pomimo takich 'wpadek' i braku higieny, Charlie jest... całkiem dobrym chłopakiem. Wielu świadków widziało, jak przyłożył jakiemuś kolesiowi, który przystawiał się do Tosi:
ŚWIADEK 1: Gdy ich zobaczył, wyszedł zza baru (Charlie to barman), podszedł do kolesia i mu przywalił w zęby!
ŚWIADEK 2: Ocalił tą dziewczynę od zboczeńca!
ŚWIADEK 3: Tak bił, że aż się spocił!
Nawet Eliza nie jest do niego negatywnie nastawiona:
ELIZA: Charlie jest sympatyczny, mógłby się tylko częściej kąpać.
Ta przychylnoś może wynikać z tego, że Charlie to kumpel Alexa, chłopaka Elizy. No ale cóż... Ostatnio nie widać Tosi z Charliem. Czyżby to był przelotny romans?
Czy Ci dwaj kolesie (kto wie, może jest ich więcej, ale my ich nie znamy!) to tylko Tosi przelotni partnerzy? Czy może jest między nimi coś więcej? Którego Tosia wybierze: agresywnego narkomana i dealera, czy niechlujnego barmana z Krypty? A może... trójkącik?
Tosia Serro ma dosć nietypowy gust. Można nawet powiedzieć kiepski: większość jej 'wybranków' to podejrzane oprychy z Alei Lewej. Możnaby pomyśleć, że zamożna, utalentowana nastolatka z Osiedla Północnego nawet nie postawi stopy na Lewej, a tym czasem znalazła się taka, która chodzi tam codziennie. Do chłopaków. Kim oni są? Czy są niebezpieczni? Przejrzeliśmy jej chłopaków!
Mat Kat
stary koń (około ponad 20 lat), narkoman, podejrzany o gwałty, napaście i pobicia. Nieraz był notowany i ostatnio odsiadywał karę w areszcie. Co w nim jest takiego, co przyciągnęło Tosię? Męskie rysy twarzy, oblepione czarnym, kilkudniowym zarostem? Naćpane, nieobecne spojrzenie? Wybuchowy, agresywny charakter (właściwie, to na ogół Mat stara się być spokojny). Mat gra w reprezentacji Lewej co jest jeszcze dziwniejsze: Tosia powinna się trzymać koszykarzy z Osiedla Północnego, a nie przeciwników! Jak zaczęła się ich znajomość?
Przyjaciółka Tosi, Eliza Loska, zgodziła się odpowiedzieć na parę pytań.
GAZETA: Jak Tosia poznała Mata?
ELIZA: Byłyśmy razem na Lewej... Hm... Znaczy...
GAZETA: Spokojnie, władze tego nie czytają... (cicho) chyba....
ELIZA: No więc poszłyśmy na Lewą po towar. Słaby jak coś, na imprezę, to nic takiego. Mat i jego rodzina handlują, zresztą, każdy to wie, przecież reklamują się w gazetach.... (chwila ciszy).... No i ja 'ubijałam interes' z Matem, a Tosia... Hm... Kątem oka widziałam, jak mu się przygląda. Możliwe, że wtedy się w nim zakochała.
GAZETA: Trzymała to w tajemnicy przed Tobą?
ELIZA: Nie! Właśnie nie, cały czas coś tam o nim gadała.
GAZETA: Czy spodabałby Ci się związek Tosi i mata?
ELIZA: Nie, nie, nie. Na pewno nie. On nie jest jej wart. On ją wykorzysta jestem tego pewna. To jest zły człowiek, martwię się o Tosię....
Jak widać, Mat nie jest idealnym partnerem dla Tosi. Niebezpieczny, chociaż.... "Kręcą mnie toksyczni kolesie" - przyznała Tosia w jednym wywiadzie dla GAZETY. No cóż, na razie nie wiadomo co z tego wyniknie. Przez długi czas nie mieli kontaktu, bo Mat siedział w areszcie, więc może ich relacje osłabły...
Charlie Hogan
brudas, niechluj, imprezowicz również mieszkający na Lewej. Podobno po jednej imprezie Tosia poszła na noc do niego do domu... (na Lewej!) i podobno Charlie zostawił drzwi otwarte, keidy wyszedł na zakupy (a Tosia jeszcze spała) i do domu wpadł włamywacz. Nawet kilka włamywaczy! Tosia mogła zginąć! Charlie nawet nie zdawał sobie sprawy, że swoją głupotą ryzykuje czyjeś życie. Na szczęście nic nikomu się nie stało.
Pomimo takich 'wpadek' i braku higieny, Charlie jest... całkiem dobrym chłopakiem. Wielu świadków widziało, jak przyłożył jakiemuś kolesiowi, który przystawiał się do Tosi:
ŚWIADEK 1: Gdy ich zobaczył, wyszedł zza baru (Charlie to barman), podszedł do kolesia i mu przywalił w zęby!
ŚWIADEK 2: Ocalił tą dziewczynę od zboczeńca!
ŚWIADEK 3: Tak bił, że aż się spocił!
Nawet Eliza nie jest do niego negatywnie nastawiona:
ELIZA: Charlie jest sympatyczny, mógłby się tylko częściej kąpać.
Ta przychylnoś może wynikać z tego, że Charlie to kumpel Alexa, chłopaka Elizy. No ale cóż... Ostatnio nie widać Tosi z Charliem. Czyżby to był przelotny romans?
Czy Ci dwaj kolesie (kto wie, może jest ich więcej, ale my ich nie znamy!) to tylko Tosi przelotni partnerzy? Czy może jest między nimi coś więcej? Którego Tosia wybierze: agresywnego narkomana i dealera, czy niechlujnego barmana z Krypty? A może... trójkącik?
czwartek, 25 sierpnia 2011
Wywiad z Hektorem Mil
GAZETA: Witaj Hektorze.
HEKTOR: Hej. Co? A rozumiem. Masz tyle miejsca i musisz je zapełnić. Witaj Ad jestem podniecony, że Cię widzę.
GAZETA: Jak czujesz się w roli redaktora własnej gazety?
HEKTOR: Bardzo dobrze, lepiej niż być rzepą na psim ogonie. Nie... No ale co mam mówić, jak Ty mi pytań nie zadajesz. Śmiech to Twoja specjalność?
GAZETA: Czy podoba Ci się ukazywanie ludzi z ich prawdziwej, często złej strony?
HEKTOR: Bardzo, heh,a zwłaszcza jak nie przepadam za daną osobą. Co? Kim, czyli? Kim. KIM! Kat. KAT! Andy. ANDY!
GAZETA: Jak reagujesz na słowa krytyki, sprzeciwu czy niezadowolenia? Przejmujesz się?
HEKTOR: Jeszcze raz. Nie. nie. Nie przejmuję się. I tak ludzie będą kupowali tą gazetę, bo są ciekawscy. Ale Twoją GAZETĘ kupują, bo ją uwielbiają, Ciebie zresztą też.
GAZETA: Planujesz dalej rozwijać swoją redakcję?
HEKTOR: Redakcję w sensie, że więcej osób? Nie. Będę pisał sam i ją ulepszał. Może kiedyś będę grubszy...
GAZETA: Czy, gdy przeprowadzasz wywiady, bywa że zbliżasz się do kogoś? Może nawet zakochujesz?
HEKTOR: Yh,.... Zakochuję to raczej nie, ale raczej godzę z maciorą.
GAZETA: Właśnie podobno poprawiłeś swije relacje z Elizą Loską w czasie wywiadu. Czy coś między wami iskrzy?
HEKTOR: Nieee. Hyyy. Nie iskrzy. Ja nic do niej nie czuję, ale ona może się zakochała, ja tam nie wiem. Co się tak cieszysz, dobry człowieku?
GAZETA: Kim dla Ciebie jest Sabina Miłakova?
HEKTOR: Najlepszą przyjaciółką. No. A spróbuj coś dopisać (przykłada mi pistolet do czoła). To cię zabiję.
GAZETA: Spokojnie! Czy widzisz ją w roli swojej dziewczyny?
HEKTOR: hyhyhyhy.... No raczej tak.
GAZETA: Czy jest ktoś, z kim chciałbyś spędzić swoje życie i założyć rodzinę?
HEkTOR: Hy... Człowieku, ja już jestem na to za stary! Nie myślę o zakładaniu rodziny (wkłada sobie pistolet do ust, wali pięścią w biurko i wyciąga lufę). O nie....
GAZETA: Kim jest dla Ciebie Oscar Markiz?
HEKTOR: Ma best frend, hu kol mi rijana. Najlepszy przyjaciel. Titol. I w ogóle.
GAZETA: Dziękuję za wywiad. Dowidzenia.
HEKTOR: Nara. Hy... nic nie powiem (odchodzi chowając pistolet do kieszeni).
Wnioski: Hektor Mil twierdzi, że traktuje poważnie swoją karierę dziennikarską, ale raczej nie robi szczególnych kroków w tym kierunku. Bardziej zajmuje się dziewczynami i zabawami z bronią. To jest dowód na to, że Hektor jest bardzo agresywny i niebezpieczny, i kto wie: być sukces swojej gazety osiągnął grożąc wszystkim pistoletem, że jeżeli jej nie kupią, to ich zabije. Nie wiadomo...
HEKTOR: Hej. Co? A rozumiem. Masz tyle miejsca i musisz je zapełnić. Witaj Ad jestem podniecony, że Cię widzę.
GAZETA: Jak czujesz się w roli redaktora własnej gazety?
HEKTOR: Bardzo dobrze, lepiej niż być rzepą na psim ogonie. Nie... No ale co mam mówić, jak Ty mi pytań nie zadajesz. Śmiech to Twoja specjalność?
GAZETA: Czy podoba Ci się ukazywanie ludzi z ich prawdziwej, często złej strony?
HEKTOR: Bardzo, heh,a zwłaszcza jak nie przepadam za daną osobą. Co? Kim, czyli? Kim. KIM! Kat. KAT! Andy. ANDY!
GAZETA: Jak reagujesz na słowa krytyki, sprzeciwu czy niezadowolenia? Przejmujesz się?
HEKTOR: Jeszcze raz. Nie. nie. Nie przejmuję się. I tak ludzie będą kupowali tą gazetę, bo są ciekawscy. Ale Twoją GAZETĘ kupują, bo ją uwielbiają, Ciebie zresztą też.
GAZETA: Planujesz dalej rozwijać swoją redakcję?
HEKTOR: Redakcję w sensie, że więcej osób? Nie. Będę pisał sam i ją ulepszał. Może kiedyś będę grubszy...
GAZETA: Czy, gdy przeprowadzasz wywiady, bywa że zbliżasz się do kogoś? Może nawet zakochujesz?
HEKTOR: Yh,.... Zakochuję to raczej nie, ale raczej godzę z maciorą.
GAZETA: Właśnie podobno poprawiłeś swije relacje z Elizą Loską w czasie wywiadu. Czy coś między wami iskrzy?
HEKTOR: Nieee. Hyyy. Nie iskrzy. Ja nic do niej nie czuję, ale ona może się zakochała, ja tam nie wiem. Co się tak cieszysz, dobry człowieku?
GAZETA: Kim dla Ciebie jest Sabina Miłakova?
HEKTOR: Najlepszą przyjaciółką. No. A spróbuj coś dopisać (przykłada mi pistolet do czoła). To cię zabiję.
GAZETA: Spokojnie! Czy widzisz ją w roli swojej dziewczyny?
HEKTOR: hyhyhyhy.... No raczej tak.
GAZETA: Czy jest ktoś, z kim chciałbyś spędzić swoje życie i założyć rodzinę?
HEkTOR: Hy... Człowieku, ja już jestem na to za stary! Nie myślę o zakładaniu rodziny (wkłada sobie pistolet do ust, wali pięścią w biurko i wyciąga lufę). O nie....
GAZETA: Kim jest dla Ciebie Oscar Markiz?
HEKTOR: Ma best frend, hu kol mi rijana. Najlepszy przyjaciel. Titol. I w ogóle.
GAZETA: Dziękuję za wywiad. Dowidzenia.
HEKTOR: Nara. Hy... nic nie powiem (odchodzi chowając pistolet do kieszeni).
Wnioski: Hektor Mil twierdzi, że traktuje poważnie swoją karierę dziennikarską, ale raczej nie robi szczególnych kroków w tym kierunku. Bardziej zajmuje się dziewczynami i zabawami z bronią. To jest dowód na to, że Hektor jest bardzo agresywny i niebezpieczny, i kto wie: być sukces swojej gazety osiągnął grożąc wszystkim pistoletem, że jeżeli jej nie kupią, to ich zabije. Nie wiadomo...
Alex Mil i Eliza Loska razem w pizzerii
Wokalista najpopularniejszego zespołu w Bywater, 7-nights, jest juz zajęty! Jeszcze niedawno było głośno o jego skandalicznych romansach z Tosią Serro, a teraz proszę! Alex się ustatkował z piękną i zamożną Elizą Loską. Pierwszy raz pokazali się razem publicznie na wspólnej randce w pizzeri (nawiasem mówiąc współczujemy Elizie, że musiała zajadać się skąpą Margeritą, bo Alex jest weganem). Przez cały czas uśmiechali się do siebie, karmili się nawzajem kawałkami pizzy, tak, że cali się uświnili, ale to nic, bo są tak w sobie zakochani, że nie widzą nic poza sobą, nawet plam na ubraniach. W pewnym momencie podszedł do nich reporter GAZETY, aby zadać im parę pytań.
GAZETA: Witam. Alex, jak żyjecie razem w związku.
ALEX: Dobrze. Bardzo dobrze (dziwny uśmiech, po którym zaczął opychać się pizzą)
GAZETA: Może powiesz coś więcej?
ALEX: Yhm... Yyyyy (żuje olbrzymi kawał pizzy i nie może wydusić ani słowa)
ELIZA: (wtrąca kinol w nieswój wywiad) To są nasze prywatne sprawy.
ALEX: Yhmm (kiwa głową)
GAZETA: (do Alexa) Ale jesteś osobą publiczną, więc fani domagają się informacji o twoim prywatnym życiu!
ALEX: (przełyka głośno kawałek pizzy i wyciera rękawem sos ze skroni) taak, ale mój związek to moja sprawa. Czy Pana ktoś wypytywał o Pana związek na Pana randce?
GAZETA: To ja tutaj zadaję pytania. Powiesz mi tylko coś o swoim prywatnym życiu, a dam wam spokój.
ALEX: Co często robimy obiad. (śmieje się pod nosem i pluje resztkami jedzenia).
GAZETA: ... (reporter chciał zadać pytanie, ale Alex zaczął śpiewać)
ALEX: Zabiłem Zgagę! Cóż to dla mnie jest! (nagle zakrywa usta dłonią i zwraca się do Elizy) Eliza, kochanie, wychodzimy, szybko.
ELIZA: Okeeej!!! (wyszli trzymając się za ręce).
Co z tego wynika? Że Alex nie przyznaje się do swojej dziewczny. Albo... Może chce ją chronić przed zazdrosnymi fankami? Nie chciał ujawić szczegółów swojego wspólnego życia...
Ale jest coś przerażającego w tym spontan-wywiadzie. A mianowicie... Alex coś ukrywa! Możliwe, że nawet... morderstwo! W pewnym momencie wywiadu zaczął się chwalić, że zamordował jakąś Zgagę. Nie wiadomo, co to za kobieta, ale widocznie Alex jest dumny z tego, że pozbawił ją życia. Jednak nie chce, aby ktoś się o tym dowiedział. Niestety, już się wygadał, możliwie,że nawet nieświadomie. Czy jest on niebezpieczny? Czy Eliza wie o tym morderstwie? Czy jest w nie wplątana? A może wie i nie może powiedzieć, bo Alex zagroził jej, że jeśli piśnie słówko, to dołączy do pani Zgagi? Nie wiadomo.
GAZETA: Witam. Alex, jak żyjecie razem w związku.
ALEX: Dobrze. Bardzo dobrze (dziwny uśmiech, po którym zaczął opychać się pizzą)
GAZETA: Może powiesz coś więcej?
ALEX: Yhm... Yyyyy (żuje olbrzymi kawał pizzy i nie może wydusić ani słowa)
ELIZA: (wtrąca kinol w nieswój wywiad) To są nasze prywatne sprawy.
ALEX: Yhmm (kiwa głową)
GAZETA: (do Alexa) Ale jesteś osobą publiczną, więc fani domagają się informacji o twoim prywatnym życiu!
ALEX: (przełyka głośno kawałek pizzy i wyciera rękawem sos ze skroni) taak, ale mój związek to moja sprawa. Czy Pana ktoś wypytywał o Pana związek na Pana randce?
GAZETA: To ja tutaj zadaję pytania. Powiesz mi tylko coś o swoim prywatnym życiu, a dam wam spokój.
ALEX: Co często robimy obiad. (śmieje się pod nosem i pluje resztkami jedzenia).
GAZETA: ... (reporter chciał zadać pytanie, ale Alex zaczął śpiewać)
ALEX: Zabiłem Zgagę! Cóż to dla mnie jest! (nagle zakrywa usta dłonią i zwraca się do Elizy) Eliza, kochanie, wychodzimy, szybko.
ELIZA: Okeeej!!! (wyszli trzymając się za ręce).
Co z tego wynika? Że Alex nie przyznaje się do swojej dziewczny. Albo... Może chce ją chronić przed zazdrosnymi fankami? Nie chciał ujawić szczegółów swojego wspólnego życia...
Ale jest coś przerażającego w tym spontan-wywiadzie. A mianowicie... Alex coś ukrywa! Możliwe, że nawet... morderstwo! W pewnym momencie wywiadu zaczął się chwalić, że zamordował jakąś Zgagę. Nie wiadomo, co to za kobieta, ale widocznie Alex jest dumny z tego, że pozbawił ją życia. Jednak nie chce, aby ktoś się o tym dowiedział. Niestety, już się wygadał, możliwie,że nawet nieświadomie. Czy jest on niebezpieczny? Czy Eliza wie o tym morderstwie? Czy jest w nie wplątana? A może wie i nie może powiedzieć, bo Alex zagroził jej, że jeśli piśnie słówko, to dołączy do pani Zgagi? Nie wiadomo.
Subskrybuj:
Posty (Atom)